Wzruszyłam się. To nadaje się na almanach dla ludu prostego, gęsto przetykany ilustracyjami erotycznemi ku pospólstwa swawolnemu rozbawieniu, uciesznemi konterfektami zwierzyny rzeźnej a takoż i łownej, a zapewne i przepisami potraw suto kraszonych i poradami jak tu się prowadzić, aby ludzie nie gadali.
2010-10-19 02:40:41
elser
a to po lewej to autoportret :)
2010-06-21 18:16:10
amistad
to nie żubr, tylko TUR GERMAŃSKI!
nie widzicie, jaki bojowy?
do szałasu pasterskiego w sam razik
2010-06-21 15:33:35
Tyle lat prowadzisz tego wspaniałego bloga
i jeszcze taka mała wiara w ludzkie poczucie piękna?
;)
A pamiątki w kurortach to kto kupuje? Przecież one też są takie piękne, a ceny mają niebotyczne. Mój faworyt to telefon, wyglądający jak XIX-wieczny, calutki oklejony krążkami z rogu, a słuchawka zrobiona w większego kawałka jeleniego rogu. Cóś pięknego! A kosztował ten sprzęcik tylko 12.800. Do dziś żałuję, że nie sfotografowałam tego cudeńka.
Drugie miejsce zajął złoty smok z pomarańczową latarenką w pysku. Też nie był taniutki ;)
A te wszystkie pudełeczka z muszelek, krążki drewniane z misternie wyciętym profilem górala... Ach, łza się w oku kręci (ze śmiechu, oczywiście)
2010-06-19 12:29:33
prosiaczek
świnki są fajne
świnki są fajne
2010-06-18 09:32:59
wasp
załoze sie ze wiekszosc sie teraz smieje ale część rodakow bylaby dumna z takiej "sztuki" we wlasnym mieszkaniu
ta "kamasutra" najlepsza...:))
2010-06-17 16:29:50
Marta
Jelenie na rykowisku nabierają dosłownego znaczenia :) Ale świnie dałoby się wykorzystać do jakiejś zabawnej aranżacji.
do szałasu pasterskiego w sam razik
;)
A pamiątki w kurortach to kto kupuje? Przecież one też są takie piękne, a ceny mają niebotyczne. Mój faworyt to telefon, wyglądający jak XIX-wieczny, calutki oklejony krążkami z rogu, a słuchawka zrobiona w większego kawałka jeleniego rogu. Cóś pięknego! A kosztował ten sprzęcik tylko 12.800. Do dziś żałuję, że nie sfotografowałam tego cudeńka.
Drugie miejsce zajął złoty smok z pomarańczową latarenką w pysku. Też nie był taniutki ;)
A te wszystkie pudełeczka z muszelek, krążki drewniane z misternie wyciętym profilem górala... Ach, łza się w oku kręci (ze śmiechu, oczywiście)
ta "kamasutra" najlepsza...:))