Coś na mrozy
2010-12-04 13:46:34
Patrząc na nieodśnieżone ulice i chodniki, zima znów zaskoczyła drogowców. Posiadacza czegoś takiego na pewno jednak nie zaskoczy. Gdy przyjdzie do domu prosto z mroźnego powietrza, będzie mógł ogrzać zmarznięte stopy.
Produkt z PRL-u. Importowany. Zapewne w mało którym domu się znajdował. Popularniejsze były poduszki i kołdry elektryczne. Popularniejsze, ale nie tak widowiskowe. :)
A jeżeli nasze zimowe buty przemiękają i po kilkusetmetrowym spacerze po śniegu robią się w środku mokre, można je wysuszyć przy pomocy tego ustrojstwa. :) Ja bym się chyba jednak bała, że buty mi się spalą, skurczą... :)


ludzie nie mają pieniędzy,upychają różne graty, bo co niby mają z nimi zrobić?, a o gustach się nie dyskutuje
a pani, co założyła tę stronę, jest damessą, znawcą wszystkiego i nowobogacką?
skoro juz pomstuje - dajcie spokoj z obsmiewaniem wnetrz, w ktorych po prostu PISZCZY BIEDA, to ohydne.
Za to gratuluje trafnych komentarzy arcydziel z karton gipsu :)
W wędrówkach po górach sprawdziły się cudownie, już dwa lata z rzędu nie muszę suszyć butów swoich i dzieci nad ogniskiem, w piecu itp miejscach trzęsąc się nad ich całością.